BrowseIn35Languages

Browse this website in:

Odsłon

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj1930
mod_vvisit_counterWczoraj1773
mod_vvisit_counterW tym tygodniu9519
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień12206
mod_vvisit_counterObecny miesiąc39888
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc65406
mod_vvisit_counterŁącznie2366585

Online (20 minut temu): 35
Twój IP: 54.224.214.93
,
Dzisiaj: Wrz 20, 2017
Spotkanie z Elżbietą i Andrzejem Lisowskimi PDF Drukuj Email

17 października w Muzeum Ziemi Koszyckiej odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Nie bójmy się marzeń – Koszyckie Spotkania z Wybitnymi Ludźmi”. Tym razem o swojej pasji podróżniczej i realizacji marzeń opowiadali krakowscy podróżnicy , twórcy „Światowca” TVP INFO i „Południka Café” Radia Kraków, członkowie elitarnego The Explorers Club – Elżbieta i Andrzej Lisowscy.

 

Swoimi barwnymi opowieściami a także wspaniałymi zdjęciami z podróży oraz fragmentami filmów wprowadzili widzów w świat rytuałów, talizmanów, kulisów i maharadżów, slumsów i futurystycznych wieżowców metropolii bliskiego wschodu. Była to multimedialna podróż pełna osobistych refleksji, muzyki - od Stambułu, przez Iran, Indie, Laos, Singapur, po Indonezję i Brunei. Bardzo barwnie opowiedzieli o audiencji u sułtana Brunei, jego imponującym pałacu i spotkaniu z rodziną sułtana.

Podróżnicy odpowiadali też na pytania. Między innymi o tym że nałóg podróżowania jest tak samo bezwzględny jak alkoholizm czy narkomania. Wciąż domaga się kolejnej porcji wrażeń. To przewlekła choroba, bez szans na wyleczenie. Pan Andrzej Lisowski przytoczył też pewne zdarzenie – anegdotę: „Kiedyś spotkałem na Rynku psychiatrę, profesora Zdzisława Ryna. Robiłem mu zdjęcia i nagle przeleciał nad nami samolot do Anglii czy Irlandii.
Powiedziałem do niego: „Popatrz, wróciłem dwa tygodnie temu z fajnej podróży do Azji
i już zazdroszczę tym ludziom, dlaczego? „Odpowiedział: „Słuchaj, bo to jest choroba -
poriomania.” Kiedy po powrocie do domu sprawdziłem znaczenie tego słowa okazało się jest to niekontrolowany popęd wędrowniczy.

Ludzie często nie rozwijają swoich talentów, nie spełniają marzeń i nie realizują
potrzeb, bo się boją. Kiedy człowiek ma tę poriomanię, nie zastanawia się. W momencie, gdy
siądziemy i zaczynamy rozmawiać, to tak: pieniędzy nie mamy, tu złamiemy sobie nogę, tam
jest ameba, tam jeszcze inna bakteria, a tu monsun zasuwa, więc po co jechać?