BrowseIn35Languages

Browse this website in:

Odsłon

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj249
mod_vvisit_counterWczoraj2130
mod_vvisit_counterW tym tygodniu6056
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień12109
mod_vvisit_counterObecny miesiąc34241
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc53553
mod_vvisit_counterŁącznie6632516

Online (20 minut temu): 44
Twój IP: 3.238.132.225
,
Dzisiaj: Sep 22, 2021
Myśliwi pomagają zwierzynie przetrwać zimę PDF Print E-mail
Friday, 08 February 2013 11:37

W tym roku zima piękna, biały puch okrył ziemię, pola i łąki.

Ale gdy 14 stycznia dosypało śniegu, a już 17 stycznia spadł deszcz, nazajutrz zaś pojawił się mróz, który spowodował dwucentymetrową warstwę lodu, przestało być tak pięknie. Szczególnie dla zwierzyny, która bytuje w obwodach łowieckich gminy Koszyce.

 

Tragedia dla saren, chociaż to gatunek dobrze radzący sobie w trudnych warunkach. Sarny używają cewek do przebijania lodu, ale przy okazji ranią sobie nogi. Rany z kolei powodują infekcje. Gorzej jeszcze jest z zającami, które nie przebiją za nic warstwy lodu, żywią się więc tylko korą z gałęzi, a to karma nie posiadająca żadnych wartości. Natomiast bażanty i nieliczne już w naszym terenie kuropatwy w takiej sytuacji skazane są na śmierć głodową.

 

Wobec takiego kataklizmu człowiek nie jest jednak bezsilny. Wykonałem kilkanaście telefonów do kolegów myśliwych z Koła Łowieckiego Nr 2 „Lis" w Koszycach i ogłosiłem akcję alarmową dożywiania zwierzyny. Nikt z kolegów się nie ociągał. Zbiórka, poślad do bagażników i wyjazd w teren. Ruszyliśmy po drogach ziemi koszyckiej, rozsypując karmę dla grup zajęcy, bażantów, nielicznych stad kuropatw, które w ciężkich chwilach gromadzą się przy drogach, sadach, domach, jak gdyby wiedziały, że tu otrzymają pomoc.

W ten sposób dokarmiamy w sytuacjach alarmowych. Natomiast na co dzień posiadamy 70 sztuk podsypów stałych dla zwierzyny, 40 sztuk lizawek, 7 sztuk paśników, do opieki nad którymi są przydzieleni członkowie Koła i mają obowiązek stałego dokarmiania. Każdego roku w okresie zimowym Koło wykłada ok. 15 ton paszy zbożowej, kilka ton paszy treściwej. Gdyż stare myśliwskie przysłowie mówi: NIE HODUJESZ - NIE POLUJESZ. Mieszkańcy - rolnicy zapewne pamiętają, że w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku bażant oraz sarna występowały na naszych polach sporadycznie. Dopiero w okresie lat siedemdziesiątych, po sprowadzeniu bażantów na ziemię koszycką przez Koło „Szarak" i hodowlę, gatunek ten zaczął się rozmnażać. Dzięki temu zarówno sarna jak i bażant obecnie występuje w dużych ilościach i cieszy oko nas wszystkich. Wykonując prace rolne widzimy, że spacerują sobie po polach.

Będąc myśliwym już wiele lat, przemierzam w tym czasie pola, drogi i nie sposób podzielić się pewnymi refleksjami. Po pierwsze nie można nie zauważyć jak przez te lata wypiękniały nam drogi. Dawniej polne, nie do przebycia czasami nawet traktorem, teraz zostały pokryte asfaltem. Jak w żadnej gminie! I za to chwała naszemu Panu Wójtowi. Przemieszczając się tymi pięknymi duktami, widzę również i smucące mnie obrazki. Tu i ówdzie wysypywane są śmieci i odpady wszelkiego autoramentu, dobra, które już są niepotrzebne. Hałdy śmieci niszczą krajobraz. Tym samym niezbyt dobrze świadczą o kulturze niektórych z naszej gminnej społeczności. A już dowodem na całkowity brak wyobraźni jest wysypisko śmieci w workach budowlanych na łąkach Książnic Wielkich, przy brzegu rzeki Szreniawy. Myślę, że nie po to wójt zrobił piękną drogę, żeby służyła do zanieczyszczania środowiska.

Wszystkim Internautom myśliwi z Koła Łowieckiego „Lis" życzą Darz Bór.

Pragnę również nadmienić, że Koło nasze zostało odznaczone w styczniu 2013 roku srebrnym medalem za wybitne zasługi dla łowiectwa przez Naczelną Radę Łowiecką w Warszawie.

Łowczy Koła Łowieckiego Nr 2 „Lis" Stanisław Dziekan